Praca w biurze turystycznym.
Kwiecień 5th, 2008Całkiem niedawno natrafiłam na ogłoszenie w Internecie, które przykuło od razu moją uwagę. Tyczy się ono pracy w biurze turystycznym. Wydawać by się mogło, że nic nadzwyczajnego kryć się za takim ogłoszeniem/w takim ogłoszeniu nie może. Ale okazuje się, że jednak może ono czymś zaskoczyć.
Biuro turystyczne z pewnymi tradycjami
poszukuje pracowników do nowego oddziału umiejscowionego w ścisłym centrum naszego urokliwego miasta
wymagamy:
- znajomości j.angielskiego (dialekt szkocki nie jest obowiązkowy)
- komunikatywności
- kreatywności
- polotu i finezji
- otwartości
- i uśmiechu na twarzy
Mile widziani studenci wszelakich studiów…. nie koniecznie związanych z branżą turystyczną…
Znajomość innego języka obcego będzie dużym plusem
Spytacie, cóż takiego zaskoczyło mnie w tym ogłoszeniu?
Po pierwsze to, że rzadko widuję ogłoszenia dotyczące pracy, w których autor umieszczający ogłoszenie (zakładam, że przyszły pracodawca) tak często wstawiałby emotikony do ogłoszenia. Ponadto zaciekawiło mnie pierwsze zdanie: Biuro turystyczne z pewnymi tradycjami
(…). Jakież to mogą być owe pewne tradycje, które wywołują aż taki stan euforyczny?
No i fakt, że dialekt szkocki nie jest obowiązkowy… uf, cóż za ulga!
A całkiem na poważnie. To ogłoszenie napisane zostało w taki sposób, że na pewno zwróci nie tylko moje zainteresowanie i chęć odpisania na nie!